Poczytajcie sobie:
KLIK!
Nieudolni nauczyciele i do bólu oklepane stereotypy. Nic nie mogą, zrobili wszystko, podjęli środki bla...bla...bla...
No i oczywiście złośliwi i tępi rodzice.
Uważam, że całą tę bandę belfrów trzeba rozgonić albo pod sąd oddać.
Przecież uczeń ma prawo do swobodnego wyrażania poglądów. Dlaczego jego idolem nie może być Kiepski? Jeśli rodzice uznają to za słuszne, to szkoła musi to przyjąć.
Jeśli rodzice mówią, że jest grzeczny i mądry to znaczy, że jest. I koniec dyskusji. Słowo rodzica święte jest i wara belfrom od podważania autorytetu rodzica. Oni najlepiej wiedzą jakie jest uch dziecko.
Gryzie i bije? Nauczycieli do sądu, że nie potrafią upilnować małolata. A gdzież się podziała sławna "troska o zindywidualizowane podejście", gdzież ochrona nietykalności? Nauczycielka szarpie się z uczniem? Do sądu, hołotę!

