przez filonesa » Sob Lut 27, 2010 7:01 pm
Witam serdecznie. Chciałabym się podpiąć pod temat zadań domowych. Jako rodzic trójki dzieciaków, mam pewne spojrzenie na to czy owo. Zdecydowanie jestem za tym ,by ferie zimowe i letnie ,święta i weekendy były bez zadań domowych.
Moja najstarsza córka jest w VI klasie S.P. i przeraża mnie ogrom nauczania,do tego systematycznie co tydzień piszą próbne testy, powtórki ostatnich sześciu lat z wszystkich przedmiotów plus bieżąca nauka i i i .. zadania domowe. Szczerze mówiąc nie pamiętam ,by moje dziecko wróciło ze szkoły i powiedziało : "Mamo dzisiaj nie mamy nic na zadanie".Codziennie język polski i codziennie zadanie, codziennie matematyka i codziennie zadanie, dodatkowo dochodzą zadania z innych przedmiotów jak historia, przyroda ,język obcy, informatyka,religia, czytanie lektur (pani twierdzi ,że 6 lektur w roku to minimum),referaty ,opracowania, przy tym sprawdziany, klasówki ,kartkówki(te co tydzień szczególnie z matematyki),uczenie się na pamięć ról do przedstawień w języku angielskim jak Czerwony Kapturek czy Kopciuszek . Dziecko nie ma czasu na nic, wraca ze szkoły i się uczy do późnego wieczora przeważnie jest to do godz.20.00,a że jest ambitne i chce wszystko odrobić i dobrze się uczyć ,to wykonuje wszystkie polecenia. Dochodzi do tego ,że całe swoje dzieciństwo poświęca nauce. Brak jest czasu na własne zainteresowania, zabawy i rozwijanie własnych talentów. Na domiar tego w weekendy ma mnóstwo nauki, a na ferie zimowe zlecono jej przeczytanie lektury z j.polskiego, powtórzenia materiału z matematyki i przerobienie wielu zadań, opanowania trzech czasów z j.angielskiego, przygotowania się do roli w Kopciuszku z j.angielskiego, gdyby było mało ,to pani od przyrody wręczyła każdemu z uczniów 25 stron formatu A4 ksero z jakiejś ponadprogramowej książki i nakazała nauczyć się tego tak ,by mieć wszystko w jednym paluszku,przy tym zapewniła ,że uczniowie bedą z tego pisać sprawdzian. Sama nie wiem co zrobić, bo ferie się kończą ,a córka nic nie przerobiła, jako ,że była u babci w Austrii i dopiero na dwa dni przed zakończeniem ferii wróciła do domu. Proszę doradźcie mi , czy mam prawo odmówić, by córka uczyła się na feriach? Na co się ewentualnie powołać ? I jak to zrobić ,że tak powiem delikatnie,by nie ucierpiało moje dziecko? Zaznaczam ,że uczy się bardzo dobrze,ale nie jest możliwością w ciągu dwóch dni przygotować się do tego wszystkiego. Pozdrawiam miło.